Strony

Spór z MPK Kraków – odpowiedzi na najczęściej padające zarzuty

Spór o dostęp do bazy danych z rozkładami prowadzony z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym S.A. w Krakowie odbija się coraz szerszym echem – w minionym tygodniu był wspominany w serwisach SpidersWeb, Wykop czy Proseed Online; relacja z nadchodzącego procesu na pewno pojawi się w prasie papierowej.  Niektóre kwestie wciąż budzą pytania, prezentujemy więc krótką ściągawkę z odpowiedziami na tematy najbardziej nurtujące czytelników.

Na końcu tego tekstu znajdują się linki do notek, w których można przeczytać po kolei wszystkie moje pisma kierowane do MPK i wszystkie otrzymane odpowiedzi. Osoby planujące publikację tekstu na temat sporu z MPK powinny zapoznać się z całą historią korespondencji.

Dlaczego pracownik MPK ma za darmo przystosowywać dane do waszych potrzeb?

Nic takiego nie ma miejsca – wnioskujemy o dane, które MPK produkuje od dawna i przekazuje regularnie m.in. Urzędowi Miasta Krakowa. Udostępnienie bazy danych będzie oznaczało tak naprawdę dodanie nowego adresata w e-mailu lub założenie nowego konta na serwerze FTP, na którym składowany jest plik z bazą danych. Nie wiąże się to z żadnymi kosztami po stronie MPK.

Chcemy otrzymywać źródłową bazę danych programu w którym układane są rozkłady. Potrafimy samodzielnie wydobyć z niej informacje które przekształcimy w format odczytywany przez Transportoida.

Dlaczego MPK opłacane z naszych podatków ma wspierać prywatne, komercyjne przedsięwzięcie?

Odpowiedź skrócona – skoro MPK jest opłacane z podatków, trzeba pieniądze z tych podatków wykorzystać jak najefektywniej. Odpowiedź rozszerzona – nie oczekujemy, że MPK wykona jakąś pracę a zarobią na niej wyłącznie twórcy Transportoida. To by było nieuczciwe względem podatników i naszej konkurencji. My chcemy otrzymywać produkt, za który podatnicy już zapłacili i odpowiada nam, że wszyscy zainteresowani dostaną takie same dane jak my (byle na identycznych warunkach).

Skądinąd rozkłady jazdy są w Transportoidzie dostępne za darmo – jedynie funkcje premium (np. prezentacja trasy na mapie, lokalizacja przystanków przez GPS) są dostępne za dodatkową opłatą.

Skoro MPK nie chce dzielić się danymi, macie pecha. Skoro idziecie do sądu, jesteście pieniaczami.

Od jakiegoś czasu w Europie i USA dominuje przekonanie, że powtórne wykorzystanie informacji publicznej zwiększa efektywność i konkurencyjność gospodarki. Z tego powodu w ustawie o dostępie do informacji publicznej pojawiły się zapisy, które wprost zmuszają instytucje sektora publicznego do udostępniania posiadanych zasobów informacyjnych – w tym baz danych – każdemu, na każde żądanie, bez pytania o powód i bez konieczności uzasadniania żądania. W ustawie opisana jest też procedura skargi na instytucję, która nie realizuje tego prawa – my korzystamy z tej procedury.

Jeśli chcecie jakieś dane, zapłaćcie za nie.

Zgodnie z wymienioną wyżej ustawą MPK mogłoby zażądać zwrotu kosztów udostępniania danych lub kosztów ich przekształcenia do żądanej postaci. Nie zachodzi żadna z tych sytuacji, bo koszt transferu kilku megabajtów jest marginalny zaś my wnioskujemy o dane w pierwotnej postaci.

Rozkłady są dostępne na stronie MPK Kraków, w czym problem?

Problemów jest co najmniej kilka:

  1. rozkłady online nie są kompletne, brak w nich informacji np. na temat alternatywnych tras wybranych linii – potrzebujemy precyzyjnych informacji na temat przebiegów poszczególnych kursów, które są dostępne w źródłowej bazie danych
  2. aby odtworzyć rozkłady ze strony WWW, musimy pobrać ponad tysiąc plików HTML, co generuje zbędny ruch w sieci – źródłowa baza danych to jedynie kilka-kilkanaście megabajtów
  3. na stronach WWW pojawiają się fantazyjne opisy kategorii odjazdów w rodzaju „odjazdy w święto zmarłych”, „wszystkich świętych”, „1.11″, „1/11/2012″, „2012-11-1/2″,”1 i 2 listopada”, „1go listopada” (nazwy miesięcy często z literówkami) , „w czasie Euro”, „w dni meczowe”, „po meczach w strefie kibica”, „w dni plażowe” – każda nowa kategoria to konieczność ręcznej adaptacji automatu i opóźnienie w publikacji aktualnych rozkładów. Źródłowa baza danych przyporządkowuje te opisy do dni kalendarzowych.
  4. zgodnie z ustawą to osoba składająca wniosek ma przywilej określenia docelowego formatu danych, my życzymy sobie danych źródłowych.

Zazdrościcie konkurencji, chcecie się zemścić?

Nie. Chcemy równych zasad gry dla wszystkich.

Na początku sporu chodziło nam o własny interes (zasilenie Transportoida lepszymi danymi), obecnie głównym motorem działań jest przekonanie, że otwarty dostęp do informacji publicznej jest dobrem samym w sobie i warto tej sprawie poświęcić czas i energię. Nie zyskamy tym sposobem przewagi konkurencyjnej, to działanie dla dobra ogółu.

Gdybyście się tak nie awanturowali, MPK byłoby życzliwsze

Przed wysunięciem żądania opartego o przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej przez kilka miesięcy wysyłałem prośby o udostępnienie danych. W innych miastach podobna korespondencja prowadziła do ustalenia metod współpracy, MPK Kraków konsekwentnie odmawiało. Sięgnąłem więc po argumentację prawną, gdzie strona przeciwna ma się stosować do obowiązków, życzliwość nie jest już wymagana.


Linki do poprzednich odcinków cyklu:

12 marca – lista pism które były wymieniane zanim złożyłem wniosek o ponowne wykorzystanie informacji publicznej

7 kwietnia – korespondencja w której składam wniosek o ponowne wykorzystanie informacji publicznej

19 maja – ZIKiT informuje, że nie ma swojej kopii bazy danych z rozkładami

23 maja – publikuję treść swojej skargi na MPK Kraków złożonej do sądu administracyjnego

17 czerwca – MPK Kraków wnosi o oddalenie skargi

21 czerwca – o swoich doświadczeniach z ponownym wykorzystaniem informacji publicznej opowiadam w Brukseli na warsztatach Digital Agenda Assembly 2012

Comments are closed.


  • Kanał RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
Social Slider