Strony

Co nowego w sprawie starań o rozkłady jazdy MPK Kraków?

Odpowiedź skrócona – nic nowego. Do dziś nie zdarzyło się, abym otrzymał z MPK Kraków aktualne rozkłady jazdy. Już w piątek opowiem o tym w Warszawie na konferencji ePSIplatform i Centrum Cyfrowego organizowanej pod hasłem „Otwarte dane publiczne”, tymczasem prezentuję historię działań, które podejmowałem w ostatnim czasie.

Zgodnie z zapowiedzią z tej notki w październiku 2012 rozpocząłem systematyczne wysyłanie do MPK Kraków wniosków o ponowne wykorzystanie informacji publicznej. Moja kalkulacja była następująca – rozsądny menedżer rozważy koszty związane z każdorazowym przygotowaniem i wysyłką odpowiedzi, rozważy ryzyko związane z brakiem realizacji wniosku i efektem tych rozważań będzie przyznanie mi dostępu do bieżących rozkładów online.

Okazuje się jednak, że moje myślenie jest skażone kapitalistycznym rachunkiem zysków i strat, pracując od zawsze w sektorze prywatnym przesiąkłem podejściem, w którym oszczędność dla pracodawcy przekłada się na moje osobiste korzyści. Nie wziąłem pod uwagę, że przy wydawaniu publicznych pieniędzy efektywność rzadko kiedy będzie priorytetem.

Poniżej zamieszczam infografikę ilustrującą, kiedy składałem wnioski o ponowne wykorzystanie danych rozkładowych MPK (kolumna pierwsza), kiedy następowały zmiany rozkładów online skutkujące wygenerowaniem nowej bazy danych dla Transportoida (kolumna druga) oraz datę otrzymania odpowiedzi na złożone wnioski (kolumna trzecia). Strzałki łączą wniosek z odpowiedzią, brak strzałki oznacza brak odpowiedzi na dany wniosek. Ważna uwaga: odpowiedź zawsze zawierała rozkłady z dnia złożenia wniosku. Prowadzi to do ważnej obserwacji: każda strzałka mija na osi Y co najmniej jedną aktualizację rozkładów, co oznacza, że nigdy nie dostałem odpowiedzi zawierającej obowiązujące rozkłady jazdy.

(kliknij aby powiększyć)

Wnioski złożone w roku 2012 zawierały zastrzeżenie, że wnioskowane dane muszą być aktualne w dniu realizacji wniosku. Wnioski złożone w roku 2013 zawierały dodatkowe żądanie, by wnioskowane dane zostały opublikowane na stronie WWW lub BIP. Å»aden z tych elementów nie został nigdy uwzględniony – nieaktualne dane do końca przysyłano e-mailem.

Po przeszło kwartale wysyłania wniosków skontaktowałem się z Mariuszem Szałkowskim, dyrektorem ds. przewozów MPK Kraków, który podpisywał się pod każdą odpowiedzią. Temat został przez niego potraktowany zwięźle – MPK prowadzi działalność przewozową, generowanie bazy danych rozkładowych to dla nich praca dodatkowa i jeśli chcę tę bazę otrzymywać, muszę ponieść koszty jej wytworzenia. W rozmowie padł znamienny cytat: „MPK nie trwoni pieniędzy i nie szasta nimi”. Od siebie dodam, że władze MPK nie próbują też zrozumieć postępu cywilizacyjnego i nie przyjmują do wiadomości, że przepisy o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej nie wzięły się znikąd – są realizacją powszechnej opinii, że dane wyprodukowane za pieniądze publiczne (wydawane milionami przez MPK) mogą i powinny być dostępne dla każdego, kto chce je wykorzystać w dowolnym celu. Także (w szczególności?) wtedy, gdy cele te są zbieżne z interesami pasażerów MPK. Do rzeczy jednak.

Kilka dni temu otrzymałem z MPK pismo w którym czytam, że baza danych została przygotowana na potrzeby UM Krakowa, Cyfronetu oraz – w domyśle – wiodącego konkurenta i że mogę ją otrzymać na takich samych zasadach, tzn. po uiszczeniu 3075 zł rocznie. Skan jest tutaj (PDF).

Argumentacja ma jeden słaby punkt. MPK Kraków jest od kilku miesięcy wydawcą własnej aplikacji mobilnej z rozkładami jazdy. Nie warto jej recenzować, w Google Play jest oceniana na dwie gwiazdki a jednogwiazdkowych ocen jest więcej niż wszystkich pozostałych w sumie (tyle na temat nietrwonienia pieniędzy przez MPK). Ważniejsze, że aplikacja ta ma swój własny backend zasilany aktualną bazą danych z rozkładami jazdy MPK Kraków. A skoro baza – wytwarzana na własne potrzeby – już istnieje, to nie zachodzi przesłanka dotycząca pobierania opłat opisana w art. 15 ustawy a ja od teraz domagam się kopii tej bazy w jej bieżącym formacie. Spostrzeżenie może być nowe, ale sytuacja trwa od wielu miesięcy.

Jak zawsze odsyłany jestem przez MPK do rozkładów jazdy online. Porównanie – rozkłady jazdy w formacie cyfrowym to jeden kilkumegabajtowy plik ZIP a w nim kilkanaście plików CSV o stałej strukturze, idealnych do przetwarzania automatycznego. Aby zbudować krakowską bazę danych dla Transportoida, musimy za każdym razem pobrać jeden po drugim około 35 tysięcy plików co nawet przy szybkim łączu trwa długie godziny,  oznacza kilkaset megabajtów transferu każdego dnia i kończy niepowodzeniem za każdym razem, gdy ktoś zmieni w rozkładach opis „Niedziele i święta” na „Niedziele oraz święta”. Oto uroki rekonstrukcji bazy danych z tysięcy stron WWW.

Art. 23 ustawy stanowi: „Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” Wierzę, że taka właśnie sytuacja ma miejsce obecnie. O dalszych krokach będę informował.


Drugim z dzisiejszych tematów jest Urząd Miasta Krakowa, który po dwóch przegranych procesach przesłał mi wnioskowane bazy z rozkładami jazdy zwykłą pocztą na płycie CD (nieaktualne w chwili odbioru, niespodzianka). Niedawno rozmawiałem przez telefon z p. Marcinem Kandeferem, dyrektorem Wydziału Informacji,  Turystyki i Promocji Miasta, który zrealizował ów osądzony przez WSA wniosek. Å»yczliwie wysłuchał, dlaczego chcę otrzymać dostęp online do aktualnych danych rozkładowych, ja wytłumaczyłem, że dodanie mechanizmu publikacji pliku pobranego z MPK to mniej-więcej kwadrans pracy, po tygodniu dowiedziałem się, że nie ma możliwości jego przygotowania.

Nie zmienia to faktu, że Urząd Miasta (czyli wspomniany Wydział Informacji, Turystyki i Promocji Miasta) kupuje dane stanowiące informację publiczną i przekazuje je w sposób automatyczny do dalszego przetwarzania. Chcę wpiąć się w ten mechanizm i także otrzymywać aktualne dane rozkładowe. WITiPM będzie tu o tyle łatwiejszym celem, że nie jest spółką akcyjną lecz jednostką administracji publicznej.

Działania podejmę w najbliższym czasie, o wynikach będę p.t. czytelników informował.


Dygresja – jak to jest, że Urząd Miasta Krakowa, przeznaczając dziesiątki milionów na działalność przewozową, nie dysponuje bieżącym rozkładem jazdy, tylko musi wydawać kolejne trzy tysiące złotych na to, by móc w jakikolwiek sposób kontrolować wykonanie zleconych usług?

Dla kompletności niniejszego rejestru zamieszczam skany obu wyroków w sprawie moich dwóch skarg na bezczynność Prezydenta Miasta Krakowa:

Wkrótce kolejny odcinek oparty o refleksję: jak to jest, że nikt nie posiada współrzędnych geograficznych słupków przystankowych do ponownego wykorzystania, skoro wszyscy zainteresowani z nich korzystają.

Comments are closed.


  • Kanał RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
Social Slider