Strony

Archive for Listopad, 2012

Dwa wyroki WSA potwierdzają zasadność skarg na Urząd Miasta Krakowa

poniedziałek, Listopad 26th, 2012

Dziś WSA w Krakowie wydał wyroki w sprawie moich skarg na Urząd Miasta Krakowa, w obu przypadkach pomyślne dla mnie.

W sprawie o sygnaturze II SAB/KR 152/12 (linki: wniosek o ponowne wykorzystanie informacji publicznej, odpowiedź Urzędu Miasta, skarga do WSA) sąd podtrzymał skargę w punkcie pierwszym, tj. zobowiązał UM do rozpoznania wniosku o ponowne wykorzystanie informacji publicznej. W punkcie drugim, tj. w zakresie wniosku o udostępnienie kodu źródłowego programu wykorzystywanego do budowy stron WWW z rozkładami jazdy, skarga została oddalona.

Drugi punkt zasługuje na chwilę uwagi, bo rozstrzygnięć dotyczących dostępności kodu źródłowego oprogramowania tworzonego za pieniądze publiczne było dotąd niewiele. W ustnym uzasadnieniu padło następujące wyjaśnienie (szczegółowe przesłanki uzasadniające wyrok zostaną uwzględnione w uzasadnieniu pisemnym)

„[...] w ocenie Sądu kod źródłowy nie stanowi informacji publicznej. Jest to w ocenie sądu instrukcja, element konieczny do przetwarzania danych ale nie ma on charakteru informacji publicznej, w związku z czym organ [...] prawidłowo [...] wskazał skarżącemu, iż kod źródłowy nie ma charakteru informacji publicznej”

Jako zawodowy programista siedzę na barykadzie tego sporu okrakiem. Jako obywatel od dawna prezentuję opinię, że materiały opłacone z pieniędzy publicznych powinny być dostępne dla wszystkich obywateli do oglądania oraz dowolnego wykorzystania – takie jest zresztą przesłanie ustawy o dostępie do informacji publicznej.  Jako twórca oprogramowania wiem, że swobodny dostęp do rozwiązań konkurencji niekoniecznie wpłynąłby pozytywnie na jakość usług IT oferowanych administracji publicznej. Wiele firm przez długie lata doskonaliło kompetencje i budowało własne komponenty, dzięki którym mogą typowe funkcje, moduły czy elementy konstrukcyjne budować znacznie sprawniej, niż w przypadku budowania projektu od zera. Czas tam zaoszczędzony można wówczas przeznaczyć na doszlifowanie kawałków specyficznych dla danego zamówienia czy przetargu.

Gdyby kod źródłowy programu sprzedanego administracji publicznej został dziś uznany za informację publiczną, byłoby to branżowym trzęsieniem ziemi. Nawet, gdyby określono konstrukcję prawną w ramach której nie doszłoby do wywłaszczenia (a więc potencjalnego przeniesienia praw majątkowych w domenę publiczną?) lecz zachowano ochronę prawnoautorską programu, groźba utraty przewagi konkurencyjnej mogłaby mieć dwojakie skutki: po pierwsze własne rozwiązania byłyby oszczędzane dla klientów lepszych niż administracja publiczna (tej ostatniej oferowano by gotowce, seryjne komponenty dostępne na rynku dla wszystkich), po drugie natychmiast pojawiłyby się próby obejścia przepisów np. poprzez przekazywanie klientowi kodu źródłowemu przepuszczonego przez obfuscator czyli automat szyfrujący, który zachowuje semantykę źródeł czyniąc je całkowicie nieczytelnymi i niezrozumiałymi dla ludzkiego obserwatora. Nawet nie chcę wyobrażać sobie sporu sądowego o to, jak odróżnić kod źródłowy słabej jakości od kodu celowo zaciemnianego i pozbawianego komentarzy.

Im więcej o tym myślę, tym większe mam przekonanie, że dostępność kodu źródłowego to cel pozorny, którego osiągnięcie nie ulepszy świata. Oto alternatywny cel działań: administracja publiczna powinna zamawiać oprogramowanie określając precyzyjnie interfejsy wymiany i udostępniania danych oraz przeprowadzać testy akceptacyjne odbieranego produktu przy użyciu samodzielnie opracowanych procedur. Społeczeństwo informacyjne można wówczas budować poprzez obligatoryjne udostępnianie danych do ponownego wykorzystania przy użyciu tychże interfejsów. Są oczywiście sytuacje, w których dostępność i audyt źródeł mają krytyczne znaczenie, lecz w ogólnym przypadku bardziej potrzebujemy interoperacyjności.

W omawianej sprawie nic bym zresztą nie wywalczył, bo – jak okazało się już po złożeniu skargi – Cyfronet występuje wobec UM jako usługodawca zapewniający utrzymanie i rozwój strony www.krakow.pl, nie jako dostawca oprogramowania. UM nie posiada kodu źródłowego cyfronetowego programu do konwersji danych, nie nabył też praw majątkowych, więc nawet uznanie słuszności wniosku nic by tu nie zmieniło.

W sprawie o sygnaturze II SAB/KR 153/12  (link: wniosek o informację publiczną, odpowiedź Urzędu Miasta, skarga do WSA) Sąd uznał słuszność wszystkich moich roszczeń i zobowiązał UM do wydania aktu lub podjęcia czynności w temacie wszystkich wypunktowanych braków. Sąd podkreślił, że udzielona odpowiedź nie wyczerpała obowiązku organu, gdyż żądania dotyczą informacji publicznej a odpowiedź jest niekompletna i nie spełnia warunków prawa.

W obu przypadkach Sąd zasądził na moją rzecz zwrot kosztów postępowania.

Dzięki uprzejmości redakcji portalu „Nowa Wieś w gminie Kęty” można zapoznać się z zapisem wideo rozpraw z dnia 12 listopada 2012 oraz ogłoszenia wyroków z dnia 26 listopada 2012, dziękuję!

Dalsze plany – jak najszybsze wydanie nowej wersji Transportoida, działalność quasi-publiczna nie pomogła w ich terminowej realizacji. Potem pomyślę, co zrobić z MPK, który – co już wiadomo – realizując moje kolejne wnioski nie odpowiada niezwłocznie a na dodatek przesyła mi nieaktualne dane, choć od przeszło dwóch tygodni w treści wniosków zaznaczam, że dane mają być aktualne w dniu realizacji wniosku. Na razie siadam do klawiatury i koduję.

Odroczenie ogłoszenia wyroków w sprawie skarg na Urząd Miasta Krakowa

poniedziałek, Listopad 12th, 2012

Na dzisiejszym posiedzeniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpoczął rozpatrywanie moich dwóch skarg na Urząd Miasta Krakowa. Sąd wysłuchał stron, odnotował, że radca prawny reprezentujący UM nie był w stanie określić, kto komu i w jaki sposób przekazuje bazy z rozkładami jazdy; odnotował też jego refleksję, że UM wnosi o oddalenie pierwszej skargi w całości choć treść umowy z Cyfronetem to jednak UM powinien był udostępnić.

Ogłoszenie wyroków w sprawie obu skarg zostało przez Sąd odroczone do 26. listopada.

Piszę do Ministra Administracji i Cyfryzacji

piątek, Listopad 9th, 2012

Doczekałem się pierwszych odpowiedzi na codzienne wnioski o ponowne wykorzystanie informacji publicznej kierowane do MPK Kraków. Mariusz Szałkowski, dyrektor ds. przewozów, kpi sobie ze mnie przesyłając mi za każdym razem nieaktualną od wielu dni bazę danych rozkładowych. Nie będę roztrząsał tematu, „nasze czyny za życia brzmią echem w wieczności” (cyt. Maximus Decimus Meridus, postać fikcyjna a jednak warta cytowania).

W serwisie VaGla.pl Prawo i Internet przeczytałem o warsztatach w ministerstwie administracji i cyfryzacji poświęconych planowanej nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej. Stamtąd trafiłem do notki na stronie Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, w szczególności do stanowiska SLLGO w tej sprawie – polecam! Lektura sprowokowała mnie do napisania listu do ministra,  jego treść załączam poniżej.

Pan Minister Michał Boni
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji

Szanowny Panie Ministrze

W serwisie internetowym Ministerstwa przeczytałem, że kilka dni temu prowadził Pan warsztaty poświęcone planowanej nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej (IP). Chciałbym zwrócić Pańską uwagę na aspekt ponownego wykorzystania IP, który nie został do tej pory uwzględniony w regulacjach ustawy – mam na myśli pozyskiwanie danych, których termin ważności jest krótszy od ustawowego terminu rozpatrywania wniosków dotyczących IP.

Ilustracja problemu

Jestem autorem programu Transportoid, rozkładu  jazdy komunikacji miejskiej na telefony z systemami Android i Windows Phone. W lutym 2012 r. zwróciłem się do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie o przekazanie do ponownego wykorzystania bazy danych z rozkładem jazdy komunikacji miejskiej. Przewoźnik odmówił (choć nie wydał w tej sprawie decyzji przewidzianej w ustawie o dostępie do IP), zaskarżyłem bezczynność, 18 września 2012 WSA w Krakowie wydał wyrok (sygnatura akt SAB/KR 105/12) zobowiązujący MPK do rozpatrzenia wniosku i potwierdzający jednoznacznie, że rozkład jazdy jest informacją publiczną. Dwa tygodnie później MPK wykonało wyrok udostępniając wnioskowaną bazę danych.

Nie oznaczało to jednak końca moich problemów. Pan Mariusz Szałkowski, dyrektor ds. przewozów  MPK Kraków, zaoferował mi płatny dostęp do aktualnej bazy rozkładów jazdy dostępnej do pobrania online, za co miałbym płacić przeszło 3000 zł rocznie. Zapowiedziano mi też, że jeśli nie przyjmę tej oferty, moje wnioski o ponowne wykorzystanie danych rozkładowych będą rozpatrywane w ciągu 14 dni i tak się obecnie dzieje. Dwa tygodnie temu rozpocząłem codzienne wysyłanie wniosku o ponowne wykorzystanie bazy danych, MPK rozpoczęło wysyłanie odpowiedzi wraz z kopią bazy danych z dnia złożenia wniosku. Nie muszę dodawać, że takie dane są kompletnie bezużyteczne, gdyż w mieście rozmiarów Krakowa rozkłady jazdy modyfikowane są kilka razy w tygodniu.

Przykład: wysłany e-mailem wniosek o ponowne wykorzystanie bazy danych z rozkładami jazdy MPK Kraków trafił do tej instytucji 26 października 2012 (piątek). Odpowiedź otrzymałem 8 listopada 2012 (czwartek), załączono do niej bazę danych z dnia 26 października 2012. Tymczasem rozkłady jazdy MPK Kraków modyfikowano w dniach 27, 29 i 31 października oraz 1, 2, 3 i 5 listopada, co oznacza, że otrzymana baza danych była po siedmiokroć nieaktualna.

Sprawa jest tym bardziej rażąca, że MPK Kraków udostępnia rozkłady jazdy Urzędowi Miasta Krakowa a właściwie jednostce Cyfronet AGH, która na zlecenie UM publikuje rozkłady jazdy MPK na stronie www.krakow.pl. Dane takie są przekazywane przez internet protokołem FTP. Wszystkie inne podmioty zainteresowane danymi mogłyby pobierać je w dokładnie taki sam sposób zaś jedyna pracochłonność po stronie MPK ograniczałaby się do wygenerowania nowego hasła dostępowego dla każdego zainteresowanego podmiotu. Tym samym proponowana opłata w wysokości przekraczającej 3000 zł rocznie nie ma żadnego uzasadnienia i narusza art. 23c i 23d ustawy o dostępie do IP. Dodam, że w przypadku Wrocławia dostęp online do aktualnych danych rozkładowych otrzymałem od Urzędu Miasta Wrocławia kilka godzin po zwróceniu się z taką prośbą.

Pełną historię korespondencji z MPK Kraków oraz innymi podmiotami związanymi z tą sprawą można znaleźć w archiwalnych notkach na stronie internetowej www.archiwum.transportoid.com

Wnioski

W przestrzeni informacji publicznej wyróżnić można kategorię danych o krótkim terminie „przydatności do użycia”, przykładem jest rozkład jazdy komunikacji publicznej – użyteczny jedynie w okresie obowiązywania. Ponieważ jednak okres ten może być znacznie krótszy, niż określony ustawowo termin rozpatrywania wniosku o ponowne wykorzystanie IP, jednocześnie zaś podmiot zobowiązany z reguły dysponuje narzędziami pozwalającymi na automatyczną obróbkę i publikację tego typu informacji, postuluję zawarcie w ustawie następujących regulacji:

  • W sytuacji, gdy wnioskowane informacje publiczne tracą aktualność w czasie krótszym, niż maksymalny termin rozpatrzenia wniosku, wniosek może zawierać żądanie publikowania aktualnych danych w trybie ciągłym na stronach Biuletynu Informacji Publicznej (komentarz: jeśli podmiot gromadzi wnioskowane dane, nie może żądać opłaty za ich publikację w BIP; obowiązek publikacji w trybie ciągłym może wygasać w ciągu roku po ostatnim wniosku zawierającym żądanie publikowania danej informacji w tym trybie).
  • Informacje przekazywane w ramach realizacji wniosku o dostęp do informacji publicznej muszą odzwierciedlać stan wiedzy podmiotu zobowiązanego na dzień w którym wniosek został zrealizowany.
  • Podmiot zobowiązany, który określa wysokość opłaty pokrywającej koszt przygotowania informacji w sposób wskazany we wniosku, przekazuje wraz z odpowiedzią informację, jaki zakres danych dostępny jest bez dodatkowych opłat.
  • Sąd rozważający skargę na bezczynność podmiotu zobowiązanego ma możliwość zobowiązania podmiotu do udostępnienia informacji publicznej.

Zwracam uwagę, że w obecnym stanie prawnym podmiot zobowiązany może przedłużać termin swojej odpowiedzi do dwóch miesięcy pod dowolnie błahym pretekstem. W swojej praktyce spotykałem się ze „szczególnie skomplikowanym charakterem sprawy” lub „koniecznością dodatkowych prac i analiz” bez choćby szczątkowego uzasadnienia podanego stanowiska.

Mam nadzieję, że powyższe wnioski spotkają się z Pańskim zrozumieniem i zostaną uwzględnione w nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Pozostaję z szacunkiem
Tomasz Zieliński

Otrzymują:
adresat
Zarząd MPK Kraków S.A.
Prezydent Miasta Krakowa
Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich
Piotr Waglowski – VaGla.pl Prawo i Internet
publikacja w serwisie www.archiwum.transportoid.com

Przypominam, że w najbliższy poniedziałek 12.11.2012 o godzinie 14:00 w Krakowie przy Rakowickiej 10 będą miały miejsce dwie rozprawy dotyczące dwóch skarg na bezczynność w temacie moich wniosków o dostęp do informacji publicznej oraz ponowne wykorzystanie informacji publicznej. Rozprawa w sali nr 1, planuję obecność osobistą, każdy zainteresowany może zasiąść na widowni, zapraszam!

PS: Siedem tygodni po rozprawie MPK Kraków nadal nie wykonało wyroku w części dotyczącej zwrotu kosztów wpisu sądowego. Egzekucja komornicza stu złotych będzie chyba dość nietypowa, ale… czemu nie?


  • Kanał RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
Social Slider